Jak zorganizować ślub w trzy miesiące?

organizowanie-wesela-na-powietrzuŚlub, z założenia, powinien być najpiękniejszym dniem w życiu kobiety i mężczyzny. Tak mówi teoria, a jak jest w praktyce? No cóż, w rzeczywistości bywa z tym różnie.

Piękne ceremonie zaślubin i oryginalne przyjęcia ślubne mają miejsce, aczkolwiek częściej mamy do czynienia z tradycyjnymi, skromnymi ślubami i takimi też weselami. Dlaczego tak się dzieje?

Bynajmniej nie dlatego, że jesteśmy tak mocno związani z tradycją i dawnymi zwyczajami chociaż, bywa i tak.

Przede wszystkim, kluczem do rozwiązania tej zagadki są nasze zarobki, a tym samym oszczędności, a raczej ich brak. Ślub „z rozmachem” i wystawne wesele? O tak, tylko… skąd wziąć na nie pieniądze?

 

No właśnie jak. Albo inaczej. Stać nas na weselisko rodem z bajki, ale czas nagli. Mamy rok, pół roku? Nie! Mamy tylko 3 miesiące na zorganizowanie wesela! Tylko czy aż?

Największym problemem w takiej sytuacji jest znalezienie wolnego lokalu. Miejsca w restauracjach/hotelach trzeba bowiem „zaklepywać” nawet z dwu-trzyletnim wyprzedzeniem. Na 3 m-ce przed ślubem, możemy jedynie modlić się i czekać, aż jakimś cudem zwolni się termin, albo… wziąć sprawy w swoje ręce!

Jeśli rzecz dzieje się wiosenno-letnią porą, można urządzić przyjęcie weselne w… ogrodzie. Wypożyczanie namiotów ogrodowych w celu zorganizowania wesela, to bardzo modny trend. Nawet profesjonalne planowanie przyjęć zakłada takie rozwiązanie i to wcale nie z konieczności. Wraz z konstrukcją namiotu, firma dostarczy parkiet modułowy i podest dla muzyków, stoły i krzesła oraz podstawowe oświetlenie.

Gastronomią zajmie się firma cateringowa oferująca catering okolicznościowy (jest ich tyle, że na pewno uda się znaleźć taką, która podejmie się zadania w danym terminie). Gorzej będzie ze znalezieniem muzyków „na ostatnią chwilę”, ale i to jest do zrobienia. Jeśli się bardzo chce, to wszystko można.

A co jeśli, ślub ma się odbyć jesienno-zimową porą, a ogólna sytuacja wygląda tak samo? Wtedy, krótko mówiąc, jesteśmy w kropce. Chyba, że zwolni się miejsce w lokalu lub zatrudnimy (za spore pieniądze) profesjonalną firmę eventową, która znajdzie lek na wszystkie nasze bolączki.

Jeśli nam się to nie uda, to pozostają dwa wyjścia; mimo wszystko, odroczyć termin ślubu lub  zamiast wielkiego wesela urządzić nieduże przyjęcie weselne w domu rodzinnym/kultury i świętować w gronie najbliższych. Film z uroczystości nakręci wujek, kuzynka zrobi zdjęcia, chętni zaangażują się w pieczenie ciast i gotowanie

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz